środa, 4 stycznia 2012

Remis w Iowa, porażka Republikanów

W czwartek zakończyły się pierwsze z serii prawyborów partii republikańskiej, które mają wyłonić kandydata Grand Old Party, który w listopadzie zmierzy się w wyborach prezydenckich z Barackiem Obamą – obecnym prezydentem, kandydatem demokratów.

W stanie Iowa pierwsze prawybory zakończyły się remisem. Po 25 proc. głosów zdobyli dwaj skrajni kandydaci – umiarkowany konserwatysta Mitt Romney i czarny koń – ultrakonserwatysta Rick Santorum.

Oficjalnie Romney - były gubernator Massachussetts, zdobył o 8 głosów więcej niż Santorum, ale zamieszanie spowodowane zniknięciem przewodniczącego jednego z okręgów wyborczego i kilkukrotna zmiana ostatecznego wyniku gwarantuje, że wkrótce możemy poznać nowego zwycięzcę prawyborów w Iowa.

W głosowaniu wzięło udział ponad 120 tys. wyborów republikańskich – w USA wyborcy rejestrują się jako wyborcy danej partii – co jest wynikiem znacznie mniejszym od przewidywań prawicy. Brak entuzjazmu wśród republikanów i rozproszenie głosów umacnia odradzającą się silną pozycję Baracka Obamy. W ostatnim sondażu Gallupa obecny prezydent – pierwszy raz od wielu tygodni – miał więcej zwolenników niż oponentów.

Trzecie miejsce w Iowa zajął kongresmen z Teksasu Ron Paul (21 proc.), czwarte - były przewodniczący Izby Reprezentantów New Gingrich (13 proc.). Piąty był gubernator Teksasu Rick Perry, którego widziano jako głównego kontrkandydata Romneya. Perry pogrążył się jednak licznymi gafami w wystąpieniach telewizyjnych i obecnie rozważa swoje wycofanie z wyścigu, co z pewnością umocniłoby pozycję Santoruma, który podobnie jak Perry podkreśla znaczenie religii chrześcijańskiej.

Kolejnym atutem Santoruma może być poparcie jakiego udzielił mu medialny magnat Rupert Murdoch. Tym bardziej, że były senator z Pensylwanii nie dysponuje takimi potężnymi funduszami jak Mitt Romeny.

Z maratonu prawyborów wycofała się Michelle Bachmann, przywódczyni ultrakonserwatywnej Tea Party, która poniosła sromotną porażkę w Iowa. Kolejne prawybory w stanie New Hampshire w przyszłym tygodniu. Dotychczasowe sondaże dawały Romney’owi 40 proc. poparcia, lecz po zaskakującym wyniku w pierwszym głosowaniu, były gubernator Massachussetts nie może być pewny wygranej.

sobota, 28 maja 2011

Obama: Polska może stać się światowym liderem

Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama, będący pierwszy raz z wizytą w naszym kraju, udzielił jedynie jednego wywiadu. Szczęście uśmiechnęło się do platformy blogerów Salon24.pl. Z prezydentem USA rozmawiał Igor Janke.

Wywiad został pierwotnie opublikowany na stronie Salon24.pl

- Panie prezydencie, w trakcie swojej kampanii intensywnie korzystał pan z mediów społecznościowych. Teraz podczas podróży po Europie, jedyny wywiad na który się Pan zgodził, to ten dlaSalon24, platformy blogowej, medium społecznościowego. To przypadek? Czy wierzy Pan, że media społecznościowe są bardziej efektywne? Jak Pan widzi przyszłość mediów społecznościowych?

- Oczywiste jest, że to kierunek, w którym zmierza informacja i komunikowanie się. Telewizja jest ciągle bardzo silna. Drukowane media są ciągle bardzo ważne. Ale jeśli spojrzymy na zachodzące zmiany generacyjne, widzimy, że młodzi ludzie pozyskują informacje przez media społecznościowe. One dają młodym ludziom siłę do organizowania się, do mobilizowania się, do zajmowania się różnymi sprawami, wspierania różnych rozwiązań, czy obrony konkretnych spraw. Niezwykle ważna jest elastyczność i prędkość działania mediów społecznościowych. Wdzieliśmy, co działo się w Egipcie dzięki takim mediom społecznościowym, podobne rzeczy widzimy zresztą na całym świecie. To może być niezwykłe narzędzie dla obywateli do ponownego angażowania w sprawy publiczne i do tego, by mogli kontrolować rządzących, by mogli rozliczać ich z tego, co mówią.

- Stany Zjednoczone i Polska były postrzegane jako strategiczni partnerzy. Część ekspertów twierdzi, że te relacje w ostatnich latach stopniowo się pogarszały. Dlaczego tak się stało?

- To kompletnie nieprawdziwe twierdzenie. Nasze relacje wcale się pogorszyły. Nasza współpraca w sprawach bezpieczeństwa nigdy nie były tak dobra, jak teraz. Jesteśmy silnym sojusznikami i członkami NATO. Nowy plan strategiczny przygotowany dla NATO przewidział stworzenie planów ewentualnościowych (konkretne plany działania na wypadek inwazji z zewnątrz – przyp. IJ) , których nigdy wcześniej nie było. Dzisiaj ogłoszę porozumienie dotyczące obecności oddziału lotniczego w Polsce. Pierwszy raz będziemy mieć rotacyjną obecność sił powietrznych w Polsce. Kontynuujemy razem prace nad tarczą antyrakietową. Polska pozostaje naszym kluczowym sojusznikiem. Wzrost znaczenia Polski w Europie, który symbolizuje nieodległa polska prezydencja w Unii, oznacza, że nasza współpraca będzie jeszcze silniejsza w przyszłości.

- W Polsce ludzie często narzekają, że Ameryka mogłaby dla nas więcej robić. Ale ja zapytam inaczej: Co Polska może zrobić dla Ameryki? Potrzebujecie jakiejkolwiek pomocy od nas?

- Jedną z najważniejszych rzeczy, jaką Polska może robić i robi dla nas, jest służenie jako znakomity model demokracji i silnej gospodarki rynkowej. Polska jest w pełni zintegrowana z Europą. Ostatniej nocy jadłem kolację z prezydentem Komorowskim i wszystkimi prezydentami z Europy Środkowej i Wschodniej. Było budujące obserwować, jak bardzo inne państwa spoglądają na Polskę jako przykład bardzo udanych reform. To jest bardzo ważne dla Stanów Zjednoczonych. Bo jeśli Europa jest zintegrowana, pokojowa i zamożna, to jest to bardzo dobre dla nas, dla naszego bezpieczeństwa i dobre dla ogólnoświatowej gospodarki.

- Po tragedii smoleńskiej, katastrofie, w której zginął polski prezydent i wielu ważnych Polaków, nasza klasa polityczna i niemal całe polskie społeczeństwo stały się bardzo podzielone, jak nigdy przedtem. Napięcia są bardzo duże. Co by Pan doradził polskim przywódcom po obu stronach, by mogli zjednoczyć cały naród wokół najważniejszych spraw dla naszego kraju?

- Myślę, że wy Polacy powinniście przede wszystkim spojrzeć wstecz i docenić, jak daleko zaszliście w tak krótkim czasie. Przez dwadzieścia pięć lat mogliście przejść od państwa, które miało słabą gospodarkę i olbrzymie ograniczenia polityczne do otwartego społeczeństwa i państwa z silną gospodarką rynkową, której zazdrości wam wielu innych w Środkowej Europie. Jesteście jedynym krajem, który nie przeszedł recesji podczas ostatniego kryzysu finansowego. W porównaniu z innymi krajami ciągle macie niskie bezrobocie. Demokracja jest czasem trudna, ludzie się kłócą, tak już jest. Winston Churchill kiedyś powiedział, że demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu. Myślę, że Polacy powinni czuć się dumni. Powinni zrozumieć, że jeśli będą zjednoczeni i jeśli dalej będą tak się rozwijać przez następne dwadzieścia pięć lat, Polska będzie liderem nie tylko w Europie, ale i na świecie.

- Chciałbym zapytać o reset z Rosją. Kilka dni temu rozmawiałem z senatorem Johnem McCainem, także dla Salon24.pl. Powiedział on, że nie widzi żadnych dobrych skutków zmiany polityki wobec Rosji. Jeśli miałby Pan cofnąć czas, zrobiłby Pan to jeszcze raz?

- Jak najbardziej tak. Jeśli zapytacie o to polskich przywódców, oni powiedzą, to był dobry ruch. To zredukowało napięcie w regionie. Ostatniego wieczoru, kiedy rozmawiałem z innymi przywódcami ze Środkowej i Wschodniej Europy, mówili, że czują się bardziej bezpieczni, ponieważ, czują, że Rosja jest mniej agresywna i bardziej zorientowana na Zachód niż była dwa czy trzy lata temu. Rosja bardzo współpracowała z nami w ostatnim czasie. Mamy redukcje zbrojeń w obu krajach. Nie ma dowodów na to, by zmniejszyło się bezpieczeństwo. A jest zdecydowanie mniejsze napięcie. I to jest dobre dla wszystkich.

- Dziękuję za rozmowę.

Wywiad został pierwotnie opublikowany na stronie Salon24.pl

czwartek, 21 kwietnia 2011

Podwyżka cen biletów w stolicy niższa niż pierwotnie zakładano

Po doniesieniach "Rzeczpospolitej" i "Życia Warszawy" o sporych podwyżkach cen biletów komunikacji miejskiej w sieci rozpoczęła się akcja protestacyjna. Grupa "Nie dla drastycznych podwyżek cen biletów w Warszawie" na portalu facebook posiada już ponad 50 tys. członków - ich liczba rośnie z godziny na godzinę.

Ratusz od samego początku próbuje studzić nastroje i dementuje doniesienia prasy. Według najczarniejszego scenariusza, docelowo w 2014 r., płacilibyśmy 100 proc. więcej za korzystanie z transportu publicznego niż ma to miejsce obecnie.

- Przewidujemy podwyżki, ale nie aż takie. To nieaktualna wersja zmian, jedna z wielu, którą rozpatrujemy - powiedział "Gazecie" Marcin Ochmański z biura prasowego ratusza.

Pojawiają się doniesienia, że ratusz celowo podał maksymalną podwyżkę - przepisy zabraniają przekraczania skali podwyżki uzgodnionej ze związkowcami, aby w późniejszych rozmowach ze związkami zawodowymi postawić na wzrost cen biletów rzędu 50-80 proc.

Nowe wyższe stawki są nieuniknione ze względu na szeroki zakres prac nad rozwojem komunikacji miejskiej w stolicy, z naciskiem na drugą linię metra. - Chcemy przedłużać tunele według wariantu ateńskiego: trzy stacje w kierunku Targówka i cztery w stronę Bemowa. A jeśli nie będzie na to pieniędzy, to najpierw na Targówek - zapowiada dyrektor Ruta. Końcowy przebieg trasy na Bródnie (czy przez Zacisze do stacji Rembielińska, czy raczej w stronę Zielonej Białołęki) miałby zostać wybrany po dodatkowych analizach - wyjaśnia dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego Leszek Ruta.

Zmiany cen biletów powinni nastąpić w trzech etapach - do czego radnych namawia ZTM - od 1 września 2011 r., od 1 stycznia 2013 r. i od 1 stycznia 2014 r. - W dalszym ciągu mimo wzrostu cen nasze bilety 30-dniowe będą należeć do najtańszych w Polsce. Nie chcemy też likwidować biletów 20-minutowych - zapewnia. W Krakowie miesięczne już teraz kosztują 94 zł, we Wrocławiu - 98 zł, w Poznaniu - 101 zł. W dodatku nie obejmują kolei miejskiej - dodaje Ruta.

Na obronę ZTM-u należy podkreślić, że ostatnio wzrost cen biletów nastąpił trzy lata temu. Wpływy z biletów przed podwyżką pokrywają tylko 30 proc. jej kosztów. Leszek Ruta: - Uważam, że lepiej robią to kolejarze, którzy co roku zarządzają podwyżkę o kilka procent.